sobota, 26 stycznia 2013

Zielono mi...

3

Spodnie i bluzkę uszyłam na początku miesiąca.
Dalej nie ogarnęłam się z faktem, iż nie ma kto mi robić zdjęć, więc ratuję się jak mogę.
Zdjęcia zrobione łopatologicznie na podłodze ;)
I niestety widać,że naprętce też ciuszki prasowane...ojjj słabo ze mną. Ale obiecuję poprawę ;)

Spodnie uszyte z wełny z dodatkiem elastanu. Są bardzo wygodne i świetne na obowiązującą porę roku, bo są zwyczajnie ciepłe. Nogawka prosta, bez kieszeni, model zmodyfikowany, bo w oryginale były kieszenie i rozporek z przodu. I nie było karczka na tyle. Ale kieszeni w spodniach nie lubię. Poza dzinsami staram się nie nosić spodni z kieszeniami, bo wydaje mi się, że mnie pogrubiają...
 Zdjęcia nie pokazują pięknego koloru ciemnej zielenii materiału.
 Przód.
 Tył.
 Zamek kryty w lewym boku.

A tutaj bluzka, którą poprzednio zapowiadałam. Uszyta z elastycznego materiału. Fason z której jesiennej burdy. Bardzo wygodny, chowa mój pozostały po ciąży brzuszek.

Poniżej na mnie. Bokiem, bo inaczej nie byłoby widać w lustrze.

 Na zdjęciu poniżej widać fakturę matieriału i kolor prawdziwy. Byłam w trakcie wszywania gumki w rękawy. Marszczenia uzyskałam poprzez wszycie gęstym ściegiem zygzakowym na całej dlugości gumki kapeluszowej (kapeszniczej?!) na szwach.

A tak z innej beczki. Prowadzenie bloga wymaga jako takiej samodyscypliny. Mój niespełna 8mies. Synek absorbuje całą moją uwagę, organizację i dyscyplinę. Mały szału dostaje jak tylko widzi komputer przy mnie. A że namiętnie raczkuje i wstaje, ciężko przed nim uciec.

W każdym bądź razie zakupiłam nową maszynę :)))) Łucznika Balladynę II 2020. W kolejnym poście zamieszczę recenzję.

3 komentarze:

  1. Zdolna kobietka z Ciebie ! ... a Balladynka to chyba nowość? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement :) a balladyna to chyba rzeczywiście nowy model w łuczniku. Muszę się tylko zebrać i ją tutaj pokazać. Miło mi, że do mnie zajrzałaś i liczę, że zagościsz na stałe. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  2. bardzo fajna bluzka, kojarzę chyba ja z burdy.

    OdpowiedzUsuń