sobota, 9 lutego 2013

Słodki czwartek

1

Miałam zamieścić posta w tłusty czwartek, ale nie dałam rady...zawsze coś, a najczęściej mój przesłodki i mega absorbujący całą uwagę Synuś. Szkrab we wtorek skończył 8 miesięcy, urodził się też we wtorek...jakby to było wczoraj.

     I właśnie od wtorku po głowie kołatała mi się myśl, żeby w tym roku samej usmażyć pączki. Pierwszy raz. Jakiś czas temu wydębiłam od Mamy książkę kucharską, prawdziwie polską. Wydana w 1976 roku, równe 10lat przed moim urodzeniem. Jest świetna, wszystkie naprawdę polskie przepisy, żadne wymysły, których pełno w książkach pseudo kuchni polskiej, dostępnych obecnie. Przepis znalazła, zakupy zrobiłam, a w środę wieczór wzięłam się za robotę.
Najpierw rozczyn na prawdziwych drożdżach. Urósł więc wzięłam się za ucieranie ciasta. Znów czekałam aż urośnie...i oczywiście czekałam na Męża. Była godz. 20. Synuś szalał, nie dał nic zrobić. Mały raczkuje jak najęty i nie usiedzi na miejscu nawet minuty. Jak tylko widzi, że coś robię, cokolwiek innego niż patrzenie na niego, zaraz przychodzi na kolanach, łapie mnie za nogawki i staje na nogi...i tak trzymając mnie za kolana i tuląc się do moich nóg zaczyna marudzić/krzyczeć/ wołać "mama ma" abym tylko zwróciła na niego uwagę. I z roboty nici.
     Mąż przyjechał, przejął Małego więc udało mi się ulepić pączki, w środku marmolada z róży (pycha....). Zostawiłam do pordosnięcia jeszcze i poszłam usypiać synka. Smażeniem zajęłam się po 21 i bawiłam się z tym do 22:10. Myślałam, że oszaleję. Oczywiście nie obyło się bez plucia sobie w brodę, że zachciało mi się bawić w perfekcyjną panią domu...
    Tak czy siak przed snem zjadłam 2 pączki, gorące parzyły język ale były pyszne :) tak na marginesie zapomniałam kupić cukier puder więc zrobiłam polane czekoladą ;)

Jeden z ważniejszych składników :D wiadomo - by nie zaciągały za mocno tłuszczu.
 Tu rosło ciasto.



 mniam mniam mniam

A tak z innej beczki. Kto wysyła krzyżówki z burdy czasem, ręka do góry. JA! Wysłałam jak dotąd 3 razy w życiu. I 2 razy wygrałam. Tej trzeciej jeszcze nie ogloszono wyników, będą chyba w najbliższej burdzie. 1. raz wygrałam kosmetyki kilka lat temu. A drugi raz bodajże w październikowej burdzie: toster i przyprawy Prymat. Paczka z nagrodą przyszła właśnie w tłusty czwartek :D Przyprawy się przydadzą, choć tą do bigosu pewnie oddam Mamie, bo ja bigosu nie robię. A toster dziś rano wypróbowany i spełnia swe zadanie czyli przypieka grzanki :) na śniadanie jak znalazł.


 

1 komentarz:

  1. Pączki wyglądają smakowicie,i na pewno smakowicie smakowały.
    www.szmaragdoweszycie.pl

    OdpowiedzUsuń