piątek, 15 marca 2013

DressCode po mojemu ;)

3

Dres króluje dosłownie wszędzie. Jakiś czas temu zakupiłam i ja ten modny ostatnio, wśród szyjących, materiał. Kupiłam sporo i miał być dresik dla Pierworodnego. Wyszła bluzka dla mnie. Ale na dresik też zostało. Muszę tylko wenę znaleźć i go uszyć na wiosnę.
Sobie uszyłam bluzkę/tunikę. Wszyscy szyją sukienki ale jakoś siebie w takiej nie widzę. Przy moich gabarytach i figurze w takiej sukience wyglądałabym zwyczajnie niechlujnie "po domowemu". Bluzka sprawdzi się o niebo lepiej.
Model 136A z Burdy nr 11/2012.

 
A poniżej zaszpilkowany dekolt - robiłam odszycie.

 
 
 Rękawki motylki. Podwinęłam i gęsto obszyłam zygzakiem, dzięki czemu pofalowały tak jak chciałam. Zazwyczaj jest to efekt niekoniecznie, który chce się uzyskać. Jednak przy tym fasonie zrobiłam to całkiem świadomie.
 
 I gotowa na wieszaku :) nie na mnie, bo szyłam ją wczoraj wieczorkiem na chybcika. Szycie zajęło mi godzinkę :)
 
Sama jestem ciekawa jak się sprawdzi ten materiał na co dzień w noszeniu. Nie jestem jakąś mega zwolenniczką dresów, chyba że na fitness. Aczkolwiek fason odpowiada mi bardzo. Podejrzewam, że będę się dobrze w niej czuła nadchodzącą wiosną, gdy nie będzie za ciepło.

Pozdrawiam wieczorową porą ;)

3 komentarze:

  1. Ten wykrój jest genialny i w zasadzie można z nim zrobić wszostko, od dresowej bluzki do łażenia po domu, po elegancką sukienkę. Charakteru nadaje mu tkanina, jakiej użyjesz! Bluzka z pofalowanymi rękawkami bardzo mi się podoba:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, masz rację, wszystko zależy od ugryzienia tematu :) i cieszę się, że podoba się mój pomysł z rękawkami:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam ten wykrój :) do tego stopnia że powstały z niego 3 sukienki i bluzka i może to jeszcze nie koniec :) Twoja fajnie wygląda :) Na pewno będzie wygodna!

    OdpowiedzUsuń