wtorek, 26 marca 2013

O wszystkim i o niczym.

1

Dwa lata temu 26. marca w sobotę wyszłam za swojego Męża :))) Dwa owocne lata, w ciągu których zaszłam w ciążę i urodziłam Mojego Synka, najukochańszego na świecie... poza tym wiele rzeczy się wydarzyło, większość jednak nie nadaje się do zamieszczania tutaj. Wybaczcie ;)
Mężuś się jednak postarał i dostałam od Niego dziś:
oczywiście moje ukochane storczyki :)
 i perfumki, o których marzyłam ;)
 
A ja dziś zadbałam o mały akcent zbliżających się Świąt Wielkanocnych. Jajeczka zamiast zazdrostki w kuchni.
 

A to MANEKIN, który śnił mi się po nocach. Marzyłam od dłuższego czasu o własnym, w którego będę wbijać szpilki, wyżywać się na nim i go przytulać ;) Co prawda nie jest regulowany (na taki muszę jeszcze poczekać, może za jakiś czas...) ale to nic. Jest idealnie moich rozmiarów jeśli chodzi o "górę". W biodrach mu trochę brakuje, ale to nic, bo uszycie spodni / spódnic to nie problem. Mierząc widzę w lustrze co i jak leży, gdzie ewentualnie przyciąć i nawet jestem w stanie przyciąć gdzieniegdzie np. w pasie na samej sobie stojąc przed lustrem. Ale szycie bluzek/żakietów itp. "góry" to koszmar, jeśli akurat okazuje się, że np. dekolt trzeba przykroić, na samej sobie się nie da a pod ręką nikogo, kto umie operować nożyczkami. Że nie wspomnę o plecach, gdy trzeba szpilkami trochę podpiąć i tym podobne, i tak dalej.... każda szyjąca osoba wie o czym mówię.

Dlatego jestem taka szczęśliwa, że w końcu GO mam. Kurier przywiózł mi go zaledwie parę minut temu i spieszę, by Wam się pochwalić :D
 
 
 
 
 
 

1 komentarz:

  1. No to gratuluję tak cudownych wydarzeń, rocznicy i nowych nabytków i prezentów. Manekin ma super wdzianko :)

    OdpowiedzUsuń