wtorek, 30 kwietnia 2013

Elastik fantastik plastik

4

Nieubłaganie zbliżają się cieplejsze dni. Wnioskuję tak z takiego małego aspektu, jakim jest rozpoczynający się długi weekend majowy ;) I tak prognozują różnej maści meteorolodzy.

Z tego właśnie powodu zakupiłam kilka różnych lekkich materiałów z myślą o bluzkach, sukienkach, spódnicach. Wczoraj wzięłam się za beżowy jersey. I szyjąc poniższą bluzkę doszłam do wniosku,  że moja maszyna jednak nie jest stworzona do szycia elastycznych materiałów. Co oczywiście nie zmienia faktu, że szycie dermoskórki i tak było okropne. Jednak maszyna na pewno nie pomogła i nie ułatwiła sprawy. Przy obecnym materiale też wysiadła i nie ogarnęła tematu. Odpowiednia igła to za mało. Po raz pierwszy zatęskniłam za posiadaniem overloka/coverloka. Chyba zacznę Mężowi jęczeć nad uchem...do Świąt się powinien ulitować ;)

Bluzka to model 114 z burdy 10/2012.






 
Pozdrawiam, Patrycja ;)
 

piątek, 26 kwietnia 2013

Eko - KOSZMAR!

5

Jakiś czas temu, przeglądając bloga Lali, którą uwielbiam za jej pomysły, kreatywność i super zgrabne nogi ;), natrafiłam na spodnie z eko-skóry przez nią uszyte i przede wszystkim zaprojektowane. W cudnym odcieniu różu. Zapałałam do nich miłością i postanowiłam uszyć podobne.
Znalazłam odpowiadającą mi kolorem eko-skórę na allegro, zamówiłam i uszyłam.
I nigdy więcej!!! Szycie tego wynalazku okazało się istnym koszmarem jak dla mnie i chylę czoła przed wszystkimi, którzy w tej materii się lubują. Ja do nich nie należę. Materiał się ciągnął w każdą stronę, wszycie zamka graniczyło z cudem i niestety wyszło jak wyszło :/ Sama nie wiem czy to moja maszyna lekko nie ogarnęła tematu, czy może ja jestem mało cierpliwa/nerwowa? To drugie to na pewno ;) W każdym razie po zmorach pewnego wieczoru - powstały. Miałam je na sobie jakieś 2-3 razy i muszę stwierdzić, że pod względem noszenia/wygody również nie zapałałam miłością do materiału. Dermoskórka jest mega niewygodna, nie układa się do ciała jak naturalna skóra, choćbym nie wiem jak się gimnastykowała. Czułam się w nich jak w szybkowarze - cała się gotowałam na twardo. Ewidentnie jest to materiał na chłodne, a nawet bardzo chłodne dni.
 
Skończyłam również robić sweter, który jakiś czas temu pokazywałam tutaj.
Jest nawet fajny w noszeniu, ale również na chłodniejsze dni, ponieważ to akryl i nie przepuszcza powietrza jakoś nadzwyczajnie.
 



Poniżej okropnie wszyty zamek, ale kompletnie nie mam weny do prucia i poprawy, boję się, że będzie jeszcze gorzej.
 
 
 
 Dół nogawek podkleiłam przed podwinięciem i podszyciem.
 
 
Pozdrawiam, Patrycja :)
 
 

piątek, 12 kwietnia 2013

Wiosna, wiosna ach to Ty ;)

5

Pozazdrościłam. Oj pozazdrościłam. A mianowicie super bielizny nocnej w wykonaniu Uli z bloga U Are Fab.  A że małpowanie jest ponoć najlepszą formą podziwiania, czy jakoś tak ;), to zmałpowałam :)
 
Zakupiłam trochę bawełny i zaczęłam szyć.
Na pierwszy ogień poszła bawełna w fioletową łączkę i powstała ta właśnie koszula nocna. Jakiś czas temu całkiem w innym celu, zakupiłam lamówki w różnych kolorach. I ta fioletowa idealnie pasowała do obszycia koszuli: dekoltu oraz "rękawków". Dół zwyczajnie podwinięty. Szybkie krojenie na wzór bluzki, którą szyłam już na dresowo. Później jeszcze szybsze szycie. A teraz szybki post na bloga. A wszystko w ciągu 2h, gdy śpi mój Synek w ramach swojej popołudniowej drzemki!
Luz blues :D
 




 
Pozdrawiam, Patrycja ;)