piątek, 24 maja 2013

Batystowa sukienka

8

Normalnie katastrofa! Miałam już napisanego ładnego posta, wklejone zdjęcia....jedno niefortunne kliknięcie (nie wiem nawet co dotknęłam!) i wszystko wykasowane...muszę pisać na nowo. A wena poszła daleko w świat....

Sukienka z brązowego cieniowanego batystu, kupionego parę dni temu.
Model 134 z Burdy 05/2013.
 
 
Darowałam sobie kokardę na biuście, bo do mnie nie przemawia.
 
 
 
 
 
 
Tył.
 
 

Dół ładnie zaprasowałam, podwinęłam i podkleiłam klejem w taśmie, którego osobiście jestem fanką. Dobrze się sprawdza w takich miejscach jak odszycia (dekoltu i pach - dziś też podkleiłam na szwach odszycia, żeby się nie odwijały) i podwinięcia dołów.
 
 
 
Batyst jest jednym z moich ulubionych materiałów. Dobrze się go szyje, nie naciąga się, nie strzępi jakoś strasznie. Dobrze układa i świetnie nosi, szczególnie latem.
 
Fason sukienki również mi odpowiada, bo przy mojej figurze gruszki, świetnie opływa biodra i uda, wyszczupla optycznie. Ładny dekolt podkreśla szyję, a spory dekolt na plecach kusi by opalić szybko plecy ;)
 
Pozdrawiam, P.


8 komentarzy:

  1. Oba dekolty są bardzo fajne:) Niech tylko jeszcze pogoda pozwoli cieszyć się takimi batystowymi zwiewnymi i lekkimi ciuchami:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja wersja tej sukienki wyglada o wiele lepiej niz ta na obrazku.
    Wspaniala!

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ładnie wyszła ta sukienka czekamy na prezentację na ludziu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oba dekolty są super, ale ten na plecach genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta sukienka świetnie leży, moja mam tez ją sobie uszyła i wygląda w niej super.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Super, na pewno się sprawdzi na ciepłe dni:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie wygląda ta sukieneczka;)

    OdpowiedzUsuń