poniedziałek, 2 września 2013

Jesień idzie, więc trzeba COŚ mieć na chłodne poranki i jeszcze chłodniejsze wieczory....

4

Oj długi tytuł, ale przecież właśnie o to mi chodziło, więc ważne, że się zmieścił, heheh :)
W każdym razie Gościem Honorowym tego posta jest szlafrok, który uszyłam z polaru pokazanego tutaj.  Nic nadzwyczajnego, zwykły szlafrok, długi prawie do kostek, z paskiem i naszywanymi kieszeniami. I szalowym kołnierzem zrobionym całkowicie łopatologicznie i na oko, bez mierzenia, wzorów, szablonów itp. bzdetów ;) Generalnie cały szlafrok jest tak uszyty. Cięłam go od razu na żywca przykładając jako wzór inny szlafrok, który jest krótki i lekko za ciasny :/
W obecnym się wręcz topię, bo przody mogłam zrobić węższe, ale nie chciało mi się ich ciąć już. A tak to mogę się opatulić, a raczej OPATULIĆ i jest mi miło i cieplutko :)

 
 
 
 Te kilka marnych zdjęć to próba uchwycenia jakże innowacyjnego fasonu.... a tak serio, to próba złapania jakiegoś, jakiegokolwiek światła. Ale pogoda nas obecnie nie rozpieszcza. To kolejny znak, że jesień zbliża się nieuchronnie. Zresztą, ja już nawet zupę dyniową gotowałam!

A poniżej moja lektura na najbliższe dni. Świeżutko odebrana przesyłka z książkami od listonosza. A w niej biografia ikony stylu, promotorki wielkiej mody: Coco Chanel. Nie tylko mnie fascynuje ta osobowość. Zaczynam czytać, więc spodziewajcie się recenzji za parę dni :)
PS. Jeszcze raz dziękuję wszystkim osobom, które wzięły udział w candy i zostały na moim blogu. Jest mi naprawdę miło, tym bardziej, że zostawiacie pod postami dużo ciepłych i ujmujących słów! Ściskam Was wszystkich mocno!

Pozdrawiam, P.

4 komentarze:

  1. bardzo mi sie twoj szlfroczek podoba, taki wlasnie musi byc obszerny, mily w dotyku :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, oj - ja też chcę mieć coś takiego do OPATULENIA :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie większe, kilka warstw jest nawet wskazane w taką pogodę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. znam ten ból, że nie można złapać światła, żeby zrobić zdjęcie;/ a z tego co widzę to fajny szlafroczek, super materiał, sama bym sobie chętnie taki sprawiła. przypomina mi czarno biały w podobne wzory, który oglądałam w kopenhadze i miałam na niego wielką ochotę, ale wiedziałam, że za nic go nie upchnę do walizki:( pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń