poniedziałek, 9 grudnia 2013

Żyję i szyję

6

Oj dawno nie pisałam, ale musicie mi to wybaczyć. A i ten post trochę na szybko pisany na aplikacji w telefonie....
Moje dziecię cały listopad spędziło chore w domu. 2,5 tyg w domu z anginą ropną. Potem aż 3 dni w przedszkolu. Skoro chwilowo był zdrowy to szybko szczepienie zrobiliśmy. I kolejnego dnia po szczepieniu dostał zapalenia oskrzeli. Kolejne 2 tyg w domu. Badania. Bo przecież to już nienormalne żeby dziecko bez przerwy chore było. Generalnie od blisko 3 miesięcy tak jest. I po iluś badaniach w końcu wymaz z nosa pokazał bakterie do wybicia. Oczywiście antybiotyków co się nabrał w tym okresie...odporność opłakana. Teraz w przedszkolu był aż poprzedni cały tydzień. Od dziś znów w domu chory....:(

Komin dla kolebędzie nki Kasi ;) dwustronny dresowka - dzianina ściągaczowa 

Piżamka dla Synka w rozm 86cm, flanelka ;)
kubraczek dla pieska na zimę,uszyty z dwustronnej pikówki ;)
Sukienka z chabrochabrowego punto szyta na zamówienie. Na plecach metalowy zamek. Zdjęcia na szybko bo zaraz sukienkę poszłam na pocztę wysłać. 
Okładka na kalendarz, bo nigdy nie mogę go znaleźć Teraz będzie widoczny. Bawełna 100% Robert Kaufmann. 
Kolejna pizama W tym samym rozmiarze tyle ze Z bawełny.
A że nie samym szyciem człowiek żyje dzis robilam z synkiem ozdoby z masy solnej ;)

6 komentarzy:

  1. Niech Marcelek będzie już zdrowy, bo niedługo święta a nie ma nic gorszego niż chore dziecko co się nie cieszy z prezentów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wpółczuje tego chorowania...obyu już wszsystko dobrze było.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam takiego kolegę co ciągle chorował, niestety u niego to było coś poważniejszego... wiem ze to nie jest dobre tak ciągle trzymać dziecko w domu, ale może po tej chorobie lepiej go przetrzymać dwa razy dłużej, dla pewności że już jest wszystko oke i dzieciaczek nie zarazi się niczym w szkole, bo wiadomo jak odporność osłabiona, to byle kichnięcie i już można na nowo złapać wirusa :( Ale widzę ze pomimo choroby dziecka to dużo zrobiłaś, szal jest super<3 i sukienka tez bardzo mi sie podoba, piesek na pewno teraz nie marznie, a te maluchy chyba łatwo marzną, no i synek też chyba zadowolony z piżamek, a notesik stanowczo teraz bedzie zauważalny, co do masy solnej to dobrze czasem oderwać się od rutyny ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, mały od września poszedł do żłobka i się zaczęło... Takie uroki macierzyństwa ;) musi się uodpornić i tyle. Do wiosny na bank tak to będzie wyglądać.

      Usuń
  4. O rany! I kolejna dobra strona ciepłego klimatu Paragwaju, że dzieciaki nie chorują aż tyle... Zdrowia dla syneczka dużo, dużo życzę! :-) Naszyłaś jednak sporo świetnych rzeczy! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za życzenia dla Młodego :* a klimatu i ciepła Ci zazdroszczę, choć obecnie to marzę o porządnej zimie obecnie. Wtedy te wszystkie wirusy wymrozi, bo teraz jest taka w kratkę pogoda i wszystko wisi w powietrzu. Więc skoro nie mogę liczyć na lato i 20*C to chcę śnieg i -20*C :D

      Usuń