poniedziałek, 30 czerwca 2014

Krótkie spodenki dla chłopca

2

W chwili, gdy ja już się urlopuję, spaceruję brzegiem morza i kompletnie nie myślę o szyciu - Wy macie okazję przeczytać ten post :) ahhh cudowna opcja ustawienia publikacji w bloggerze ;)

Spodenki uszyłam już jakieś 3 tyg temu, ale zawsze brakło czasu, by je pokazać na blogu. Czas lub natchnienia, a nawet serca, by dzielić się czymkolwiek. 
Wczoraj jednak, gdy zamieszczałam post o dresach, pomyślałam, że nie mogę Was karać za swoje marne samopoczucie ;) poza tym skoro ja się wyciszam wdychając właśnie w tej chwili mega ilosci jodu, Wam się też coś od życia należy ;)

Wszystkie spodenki są uszyte z materiałów, które miałam w domu. A raczej z rzeczy. Bowiem pasiaste portki były męskimi koszulami. Zainspirowana TYM postem u Joanny/LoliJoo postanowiłam wykorzystać dwie koszule mojego męża - nietrafione prezenty, bo w rozmiarze XXXXXLLLLL :)))) spodenki z kieszeniami, odszyte rozporki. Kieszeń z piersi na koszuli zastąpiła kieszonki na pupie.
Spodenki turkusowe są uszyte dzięki wykorzystaniu moich starych bermudów lnianych. Tym razem już bez kieszeni. Wszystkie spodenki na gumie wszytej w ściągacz. Wszystkie w rozmiarze 98cm.












 PS. Prasowałam je wszystkie przed zdjęciami, jednak i tak się zbuntowały.

Pozdrawiam, P.

piątek, 27 czerwca 2014

Przygotowania do wakacji - dresy na wyjazd

2

Już jutro wyjeżdżam na upragniony urlop. Urlop, o którym myśl od kilku dni jest dla mnie niczym powietrze. Potrzebuję go, muszę zresetować głowę. Przemęczenie daje niestety o sobie znać. 
Ostatni czas obfitował dla mnie w wydarzenia, które kosztowały mnie sporo stresów. Okazało się, że nie na wszystko mam wpływ. Moja potrzeba kontroli własnego życia i otoczenia została sprowadzona do poziomu butów. Żebym nie wiem jak się starała, nie wszystko jestem w stanie przewidzieć. Życie uczy nas pokory...


Jednak mimo różnych problemów i przypadków, najważniejszy zawsze jest dla mnie mój Synek. On jest dla mnie inspiracją i siłą, która utrzymuje mnie na powierzchni. Plany wyjazdowe wykazały, że jak zawsze połowa ciuchów syna jest znów za mała. Zawsze, gdy wydaje mi się, że przecież dopiero wczoraj kupiłam mu "te" spodnie a on znów wyrósł?!

Przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że dżinsów na urlop małemu brać nie będę, bo jednak wygoda jest najważniejsza. A więc dresy. Bo nie wiadomo jaka pogoda. A jedziemy nad polskie morze. Bo nad morzem zawsze wieje i tak. Poza tym najwyższa pora pozbyć się zapasów, które urosły do niewiarygodnych rozmiarów.

Wszystko w rozmiarze 98cm. 

3 pary spodenek, na gumie w ściągaczu. 




 Środek rękawa jednej z bluz. Wszystko uszyte na overlocku.




 Nawet wyszedł mi mimochodem jeden komplet :)

 Bluza z kapturem wewnątrz odszytym bawełną 100% w zygzaki. Pod szyją rozpięcie. Robiłam takie 1. raz. I niestety widać. Ciągnie na dole mocno. Na zdjęciu wygląda to gorzej, niż na żywo. Ale to chyba marna wymówka. W każdym razie praktyka czyni mistrza. Dotąd takie rozcięcia robiłam zawsze na zamek, czas poćwiczyć inne rozwiązania.



 Zapięcie na zatrzaski, a guziki na wierzchu przyszyte tylko ozdobnie.






Pozdrawiam, P.