czwartek, 22 października 2015

Koszulka Ninja

6

Etap wozów strażackich i Strażaka Sama odchodzi w niepamięć. Marcel ma 3,5 roku i na pytanie kim chce zostać, odpowiada: NINJA :)

Bajka o Ninjago bije rekordy popularności wśród dzieci w wieku 3-6 lat. Jakie było jednak moje zaskoczenie, gdy w sieciowym sklepie zabawkowym, zobaczyłam ok 14 latka z zestawem ninjago...wielkie pudło maleńkich klocków dla dzieci w wieku 7-15 lat. Marcel oczywiście takim zestawem by nie pogardził. 
Na szczęście koszulka w ninja zaspokaja również jego potrzeby i fioła na punkcie tej bajki.









Pozdrawiam, P.

wtorek, 20 października 2015

Z drzewem do lasu

5

Podobno z drzewem do lasu się nie chodzi. W tej kurtce syna też na pewno na wyprawy grzybowe nie puszczę :D
Kurtka uszyta z tkaniny SOFTSHELL, zakupionej na niemieckim portalu Dawanda. Od jakiegoś czasu chciałam uszyć Marcelowi kurtkę z tego materiału, jednak marzył mi się w jakiś fajny kolorowy nadruk. Jednak w Polsce nie uświadczysz, jedynie jednokolorowe o małym wyborze. Postanowiłam zamówić z Niemiec. Tanio nie wyszło. Po uwzględnieniu przesyłki do Polski, wyszło ok 100 złotych/mb. Plus zamek, zatrzaski, kawałek dzianiny na odszycia - kurtka kosztowała mnie ok 120 zł. Co przy domowym szyciu nie jest mało. Wszak z założenia w domu szyjemy, żeby oszczędzić (WTF? Kto wymyślił taką bzdurę? ;) )

Tkanina softshell nie jest łatwa w obróbce. Szyłam igłami z kulką do super strechu. Prucie w zasadzie nie wchodziło w grę - na materiale zostają dziurki po igle i szwie.

Kurtka wg wykroju Ottobre 03/2015 na parkę w rozmiarze 110.
W oryginale kurtka zapinana jest na guziki - zmieniłam przód, dołożyłam zamek oraz plisę na zatrzaski z wierzchu. Do rękawów dorzuciłam ściągacze, by nie podwiewało po rękach. Kurtka wyszła długa, uszyłam ją o rozmiar większą niż Marcel obecnie nosi.  W przyszłym roku dzięki temu będzie dalej dobra i posłuży na długo.

Jest jedyna w swoim rodzaju, lekka i ciepła.
































Pozdrawiam, P.

niedziela, 18 października 2015

Bawełniana koszula

5

Koszulę, którą Wam dziś pokażę, szyłam długo...postanowienie na jej szycie powzięłam chyba z rok temu. Kupiłam piękną bawełnę z AGF u Gosi w Cotton Cafe <klik>  . Mam nadzieję, że ta koszula będzie dobrym przykładem wykorzystania wspaniałej tkaniny, nie tylko w patchworkach czy przy szyciu pościeli.

Tak nawiasem mówiąc, powstał z niej też ten niezbędnik <klik>

Zaraz po jego uszyciu skroiłam koszulę dla Marcela. W rozmiarze 98 ze sporymi zapasami na szwy. 
I tak skrojona na szycie czekała jakieś pół roku, jeśli i nie więcej. Gdy w końcu zaczęłam ją szyć, poszło nadzwyczaj fajnie i przyjemnie. Szycie dla dziecka to czysta radość - wszystko dobrze leży, jest ładne i wesołe. Szycie dla siebie czy innego dorosłego niestety często okupione jest dużym bólem, bo już tak fajnie i przyjemnie nie jest i nie leży tak dobrze :D 

W każdym razie koszulę uszyłam szybko - ledwo w 2 wieczory. I wtedy schody....mąż powiedział: zrób zatrzaski, Mały sam będzie szybciej zapinał. No ok. I niestety. Miałam wówczas w domu jedynie metalowe, kupione w zestawie kaletniczym z Lidla. Masakra. Źle się przybijały, do tego wyszły mi krzywo. I tak straciłam zapał. Koszula na ostatniej prostej została rzucona w kąt.

W tak zwanym międzyczasie kupiłam zestaw do nabijania nap plastikowych. Strzał w dziesiątkę. Nabija się szybko i przyjemnie. Napy dobrze się trzymają i są estetyczne.

Dziś w przypływie szybkiego natchnienia - zmieniłam napy na te plastikowe właśnie i koszula gotowa.

TA DAM!













Pora roku za oknem nie rozpieszcza niestety - zrobienie dobrych, jasnych zdjęć "po domowemu" jest chyba niemożliwe. Liczę jednak, że nie utrudni Wam to dostrzec hipisowskiego uroku tej koszuli.

Pozdrawiam, P.

sobota, 17 października 2015

Czyszczenie szaf - spodnie

6

Obecne spodnie uszyłam w ramach tzw. czyszczenia szafy :) 
Uszyte kompletnie z resztek - pętelka musztardowa była przeze mnie kupiona jakieś 1,5 roku temu, zostało mi z niej dosłownie kilka kawałków, które wystarczyły na wykrojenie spodni. Tył jest z jednego kawałka. Przody już z kolei wykrojone są z dwóch części, z czego jedna krojona była w poprzek nitki prostej :D Na szczęście zawartość elastanu niweluje ten błąd krawiecki. Spodnie dobrze się układają i Mały je lubi.
Kieszonka na pupie oraz imitacja rozporka są uszyte z cieniutkiego jeansu w gwiazdki, którego malutki kawałek dostałam od znajomej projektantki. 

Wykrój Ottobre 4/2014 model 31. Rozmiar 104. 

Rozporek to całkowicie moja inwencja twórcza.












Szyjąc te portki miałam postanowienie nie kupować w najbliższym czasie żadnych materiałów. Powtarzam ŻADNYCH. :D Jak myślicie, jak mi idzie w tej kwestii? ;)

Pozdrawiam, P.