środa, 4 listopada 2015

Bluzka dla Mamy w ramach wietrzenia szafy

1

Uszyłam sobie we wrześniu bluzkę. Całkowicie z materiałów, które zalegały mi w szafie.
Przód wykrojony z czegoś w rodzaju bawełny sukienkowej. Lejące dosyć, miękko się układa. Nie jest to dzianina. Rękawy i tył z kolei to dzianina pętelkowa batikowa. Oba materiały w szafie przeleżały ponad rok. Kupione z całkiem innym pomysłem, odczekały swoje i w końcu doczekały się mojej weny.

Wykrój na raglan. Miał to być idealny raglan. Wg wielu zwariowanych dziewczyn z najlepszej grupy na świece :P wiecie, że o Was mowa Wiedźmy :*
W każdym razie, wykrojem w formie pdf podzieliła się koleżanka. 
Wydrukowałam. Zaczęłam sklejać....do jasnej ciasnej nienawidzę sklejania wykrojów, dlatego nie korzystam z papavero. Chwilowe zaćmienie spowodowało, że o tym zapomniałam. Bo kurcze no, to przecież idealny raglan. Więc gdy w końcu skleiłam..wycięłam...i o zgrozo wykrój wyszedł gigant. Do małych nie należę, OK. WIEM. Ale bez przesady. 
Wtem objawienie...sprawdziłam skalę...10cm u mnie miało 11...zatem wszystko jasne.
Kolejne objawienie. Mam ten wykrój w oryginale w burdzie. (tak, tak tutaj możecie się śmiać).

Burda 02/2010 model 112A.

Nowy wykrój, szycie. 
Raglan dla mnie idealny nie jest. Dekolt kompletnie się nie układa, jest za szeroki i dziwnie sterczy, trzeba by ściąć już na wykroju. Mnie się jednak takich wygibasów robić nie chce. 

Zamierzam szukać nowego idealnego raglanu...który znalazłam. Ale o tym w kolejnym poście :P 










Pozdrawiam, P.

1 komentarz:

  1. Sama jesteś wiedźmy i dodatkowo sobowtór ♥
    Bluza cudna. Też mam ten raglan :) pora go wyjąć z szafy :) bo już dawno sklejony :)

    OdpowiedzUsuń