sobota, 26 grudnia 2015

Spodnie dżinsowe z recyklingu

3

Okres świąteczny i około-świąteczny powodują skurczenie się czasu do poziomu: nie wyrabiam! Jak co roku w planie: mycie okien, pieczenie piernika staropolskiego, pieczenie ciasteczek, sprzątanie i oczywiście musi być chwilka refleksji, bo to przecież TEN CZAS. Rachunek sumienia z chwilą zadumy - każda świąteczna reklama w  ten deseń. 
Z moich planów wypaliło: umyłam okno u Syna. W trakcie sprzątania jego pokoju spadłam ze stołka i skręciłam nogę w kostce. Spędzone 5h na pogotowiu dało mi czas na zadumę :D 
Dlatego też byczyłam się leżąc kolejne kilka dni. Nie robiąc NIC. Aż przyszedł czas, gdy siedzenie przed TV i oglądanie po kolei wszystkich seriali na Romance TV przyprawiło mnie o ból głowy i tyłka. Nastała TA chwila. Porządki w szafie. w mojej szafie. I segregacja ciuchów: noszę (letnie i zimowe), do oddania/wyrzucenia i do recyklingu. Niestety ubrań do pozbycia się znalazłam 5. Słownie pięć sztuk. I dalej nie wiem, czy nie łudzę się, myśląc że przecież schudnę do swojej ulubionej sukienki i latem na pewno ją założę. Nieważne, że mówię tak od 3 lat. To naprawdę szczegół :D 
Najważniejsze, że swoje ukochane dżinsy, które nosiłam w ciąży jeszcze postanowiłam poddać recyklingowi. Tak tak - nosiłam je w ciąży i to w 3 trymestrze. Na pupę wchodziły :) ale to było dawno i już nieprawda. 
Wyrzucić ich nie miałam serca, zatem przerobiłam i uszyłam spodnie Marcelowi. A że jest zima (podobno) i czasem jednak bywa dosyć chłodno (rano po 7) to postanowiłam odszyć je od środka dzianiną 180g. Sam dżins był bowiem dosyć cienki, nie był to gruby denim. 
Wykorzystałam oryginalną kieszeń i spodnie prezentują się następująco :)











Pozdrawiam, P.