poniedziałek, 19 września 2016

Hi, I'm Batman!

5

Swego czasu, w mediach społecznościowych, można było natknąć się na plagę zdjęć przedstawiających np. mamy i ich supermoce. Zatem wszem i wobec, niniejszym informuję, iż moją supermocą jest uszczęśliwianie mojego syna. 

Marcel jest zafascynowany Superbohaterami wszelkiej maści. Nie ma dnia, bym spod któregoś mebla nie wyjęła a to głowy Batmana, a to nogi Hulka, czy ręki z młotem Thora. Bluza z peleryną jest ucieleśnieniem marzeń mojego dziecka. Szycie jej to była wielka przyjemność. Uzyskany efekt zadowala moje ego. A rozradowane oczy Pierworodnego sprawiają, że rośnie mi serce. 

Bluza uszyta w całości z dzianiny pętelkowej. Peleryna i rękawy są z nadrukiem logo Batmana. Dekolt wykończony ściągaczem, ukryty szew na karku dopełnia estetyki. Głowa Batmana na piersi zmalowana moimi własnymi dziesięcioma palcami, z pomocą szablonu znalezionego w internecie. 
Peleryna w każdej chwili może zostać zdjęta i schowana...wszak SuperBohater czasem musi być w kamuflażu. 

Miłego oglądania :) 











Pozdrawiam, P. 

wtorek, 12 lipca 2016

Wiosenne dresy

5

Dziś pokażę Wam dwie pary spodni i bluzę, które powstały na wiosnę. 


Mogłabym tutaj napisać milion powodów, dla których nie pokazałam tych rzeczy wcześniej.
Bo dużo zajęć.
Bo nie nadążam robić zdjęć.
Bo nie było pogody do zrobienia ładnych zdjęć.
A potem, gdy już je zrobiłam, nie miałam kiedy je obrobić.
Ale chyba najbliższe prawdy będzie: zwyczajnie mi się nie chciało. Czy ktoś jeszcze czyta blogi? (?!)

Dzisiejszy post jest trochę z obowiązku. Trochę dlatego, że przecież nie każdy jednak spędza całe dnie na FB. Niektórzy mają życie też poza nim i czasem tylko zaglądają do internetu. Może jesteś jedną z tych osób...w takim razie ten post jest dla Ciebie :) 
I trochę też dla mnie samej. By przypomnieć sobie, że świat i internet nie kończą się na facebook'u ;)

Spodnie to mój ulubiony od jakiegoś czasu wykrój z Knippie. Można go nabyć tutaj <klik> 
Uwielbiam ten model. Wąski w pupie, krok nie wisi do kolan, dopasowane nogawki z zaszewkami. Spodnie leżą świetnie na moim chudzielcu. Obie pary spodni to ten sam fason. Jednak w niebieskich portkach pominęłam wstawkę w kroku. W żółtym egzemplarzu, mimo tej wstawki, nie merda się między nogami nadmiar materiału. Cały fason naprawdę jest szczupły i nie jest odmianą spodni baggy (Ufff!)

Bluza to sprawdzony raglan, wykrój wyjęty z czeluści innych odrysowanych modeli. Dodałam kieszenie i zapięcie na zamek, dorzuciłam ściągacz wokół dekoltu jak w bluzach bejsbolowych.

Całość w rozmiarze 110.

A czy Wy macie swoje ulubione wykroje, do których chętnie wracacie? Czy za każdym razem szukacie czegoś nowego? Dajcie znać co u Was :*
















Pozdrawiam, P.

czwartek, 23 czerwca 2016

Ubrania do zadań specjalnych

1

Kocham szyć. Dlaczego?
Bo mogę.
Bo dzięki niemu mam wpływ na to, jakie rzeczy nosi moje dziecko. Z dobrej jakości materiałów. I przede wszystkim, podczas produkcji, nie wykorzystujące siłę roboczą małych dzieci w fabrykach pracy na wschodzie. Przesadzam? Może. Pewnie tak. Ale, gdy szyję te ubrania sama, wiem, że nie robię tego za miskę ryżu.
Bo szycie daje mi wolność. Daje mi swobodę. Dzięki niemu mogę wyżyć się artystycznie. Pokłady kreatywności, które w sobie mam (a tak "skromnie"mniemam) mają swoje ujście. 
Bo jest przejawem mojej miłości do syna. Jemu poświęciłam swoją pasję. Nie umiem inaczej i bardziej pokazać mu, że go kocham. 




Koszulka raglanowa w r. 110. Ukochany wykrój, zmęczony w tym sezonie chyba maksymalnie. 
Ale czy kupując koszulki w sieciówkach, patrzymy na fasony? Szukamy nowych? Nie. Wszystkie koszulki na jedno kopyto, różnią się co najwyżej kolorem. 
Więc dlaczego nie korzystać z jednego wykroju, sprawdzonego? Bez ryzyka. 


Spodenki lniane to kolejne oblicze jednego i tego samego wykroju co tutaj <klik>. Przedłużyłam, dodałam mankiety, zmieniłam pasek. Uwielbiam len latem. W 30-stopniowym upale sprawdza się doskonale. 


Kapitan statku pirackiego potwierdził - Ahoj! Rzucamy kotwicę! 
Żadne wojaże mu nie straszne w takim stroju. 













Chodzi mi po głowie tutek na taki pasek. Co Wy na to? Byliby chętni?

Pozdrawiam, P.

sobota, 21 maja 2016

Snoopy w pomarańczy

5

Znacie to uczucie, gdy efekty waszej pracy przechodzą wasze oczekiwania? 

Zaczynając coś, wyobrażamy sobie metę. Wyobrażamy sobie bieg przede wszystkim, pełen znoju i mordęgi. Potem okazuje się, że jednak urodzeni z nas maratończycy, a meta to tylko kolejny stopień. Podium wszak i nam się należy! :D

Szycie tej bluzy było właśnie takim maratonem. Zakupione 0,5mb dzianiny pętelkowej ze Snoopy'm było przeznaczone na bluzę od samego początku. I od początku wiedziałam, że wykorzystam wykrój z Knippie, z którego szyłam <TĄ BLUZĘ>. To jeden z moich faworytów: świetnie leży, nie wisi na dziecku. 
Snoopy'ego połączyłam z żywym pomarańczowym ściągaczem, z którego zrobiłam też wypustki w szwach łączących rękawy z korpusem. Komin jest odszyty dzianiną 100% bawełny w kolorze, który trudno określić, coś między żółtym a pomarańczowym. Pasuje mi tutaj idealnie! Komin zapinany na plastikowe napy. 

Bluzę szyło się szybko (ok 1,5h) i bardzo przyjemnie! 
I z każdą chwilą, efekt przyprawiał mnie o szybsze bicie serca! Czułam, że będzie zapierał dech w piersiach. 
VOILA! 

Efekt końcowy moim zdaniem jest absolutnie REWELACYJNY! Wiem, przemawia przeze mnie pycha i całkowity brak skromności. Ale jestem tak bardzo z siebie dumna. 

Ta bluza to jedno z moich najlepszych dzieł.














Oryginalny wykrój Knippie 06/2015 model 17
Dzianina Snoopy <klik>
Ściągacz <klik>  
Pozdrawiam, P.