niedziela, 31 stycznia 2016

Bluza lego ninja

8

Każdy, kto ma w domu syna w wieku od 3 lat w górę, wie co znaczy szał na bajkę Lego Ninjago. Mój prawie 4 latek odkrył tą bajkę jakieś 4/5 miesiący temu. Totalny szał. Bajka wałkowana non stop. W sklepach z zabawkami poszukiwanie gazetek z ludzikami. Na Boże Narodzenie oczywiście wymarzony zestaw ze smokiem, który sama osobiście składam 1,5h ;)

Na dzianinę ze wzorem lego ninjago polowałam od dawna. Nie było jej wcześniej nigdzie. Nawet na chińskich stronach... Dziwne, prawda? A jednak. 
Zatem, gdy tylko pojawiła się w sprzedaży, nie mogłam nie kupić. Wzór mnie nie urzekł. Skłamałabym twierdząc inaczej. Ludziki są za duże i naciapane na materiale. Zdecydowanie ułożone za gęsto. Pierwotna propozycja wzoru była zdecydowanie lepsza - mniejsze ludziki o samych konturach czarnych np. na szarym tle. Ale wyszło jak wyszło i sklep wypuścił taki wzór, a nie inny. 

Uszycie bluzy całej we wzór byłoby ryzykowne. Mogłaby wyglądać zwyczajnie piżamowo. Postanowiłam przełamać wzór lego innym kolorem. Dołożyłam komin, by w szyję było ciepło :)

Wykrój bluzy: Knippie, r. 110 <klik>



Jest to moje kolejne podejście do wykrojów z Knippie i obecnie z całą stanowczością mogę powiedzieć- uwielbiam. Wykroje są świetne. Punkty styczne rzeczywiście są styczne. Rzeczy dobrze leżą i nie wymagają póki co żadnych poprawek. W najbliższym czasie mam zamiar przetestować również wykroje damskie w tej kwestii.




Szwy dekoltu wykończone plisą. Ten sposób chowania szwów, dzięki czemu dekolt wygląda bardzo estetycznie - niezmiernie mi się spodobał. Prosty i szybki patent, by bluza nabrała sznytu. 





 Pozdrawiam, P. 

środa, 27 stycznia 2016

Dres Knippie

9

Ten dres powinnam była pokazać przed poprzednim. Bowiem właśnie on powstał jako pierwszy podczas mojej przygody z wykrojami Knippie. 
Gdyby ktoś jeszcze nie znał Knippie, to odsyłam do strony, gdzie można zapoznać się zarówno z czasopismem, jak wykrojami dostępnymi do zakupu on-line <klik>
Na te wykroje trafiłam dzięki koleżance, która mieszka na stałe w Belgii i sama kupuje czasopismo. Rzeczy, które uszyła dzięki tym wykrojom dla swojego synka, skradły moje serce. Są świetne. Nowoczesne i co najważniejsze - dobrze leżą na dziecku. Właśnie dzięki Beacie stałam się szczęśliwą posiadaczką jednego z wydań gazety. Wykroje, które jednak wykorzystałam do uszycia tego dresu pochodzą z wydań elektronicznych, do kupienia on-line. Jest fajna opcja - nie trzeba kupować całej gazety dla jednego wykroju. Kupujemy tylko ten, który nas interesuje, drukujemy w domu, sklejamy i gotowe :D 

Bluza: Knippie r. 110 <klik> 
Spodnie: Knippie r. 110 <klik> 

Bluzę zmodyfikowałam - dół przodu jest z jednego kawałka, jedynie karczek zapinany na napy. Z kolei sam komin skróciłam wysokość mniej więcej o 1/3. Był wg mnie za wysoki. Przy rozpinanym zamku pewnie by się ułożył jak trzeba. Jednak przy rozpiętym jedynie karczku na szyi zrobiło się za dużo i ciasno. Mały tak nie lubi. 

Uwielbiam ten zestaw. A jak Wam się podoba? :)








Szyjąc spodnie miałam małą wpadkę. Tył nogawek składa się z dwóch części. Boczny klin przyszyłam nie z tej strony co trzeba. Ponoć szycie bez prucia się nie liczy ;) 







Pozdrawiam, P. 

środa, 20 stycznia 2016

Lisi dres

7

Obecne posty powstają kompletnie niechronologicznie. Jednak postanowiłam pokazać dziś dres, z którego jestem absolutnie dumna. Wyszedł mi cudownie. Wszystko zgrało się idealnie - kolory, fason i pomysł. 
Po uszyciu go jednak miałam spore obawy, czy oby nie wyszedł zbyt dziewczęcy. 
I wiem, że na zdjęciach pewnie tak wygląda. 
Mimo wszystko kolejnego dnia, synek poszedł w nim do przedszkola i zrobił furorę. 

Wyglądał w nim świetnie - świeżo i wiosennie, mimo śniegu za oknem :)

Bluza: wykrój Knippie na raglan (ścięłam jedynie talię na prosto) w r. 110 <klik> 
Spodnie: wykrój Knippie r. 110 <klik> 

Miłego oglądania!






Wykończony ładnie dekolt i schowany szew na karku. Praktyka czyni mistrza :) 










Pozdrawiam, P. 

niedziela, 3 stycznia 2016

Kombinezon na śnieg :)

21

Nowy rok zaskoczył wszystkich śniegiem i mrozami. Mój syn, jak zapewne większość dzieci,na widok śniegu za oknem skakał z radości. Dla dziecka wszak nigdy nie ma złej pogody na wyjście z domu i zabawę. 
W szafie syna jednak para rajstop i ani jednej pary spodni nieprzemakalnych. Ubraliśmy te jedyne rajtuzy i cieplejsze spodnie na podszewce i fru na dwór. 


 Wróciliśmy z rumianymi buziami i niestety mokrymi pupami. Dodatkowo ja wróciłam do domu z mocnym postanowieniem - spodnie na śnieg. 
I za dużo nie myśląc wczoraj wyjęłam zapasy z szafy - dwustronna czekoladowa pikówka (kupiona 2 lata temu na płaszcz zimowy, którego nigdy nie skończyłam) oraz poliestrowa tkanina wodoodporna, z której uszyłam Marcelowi kamizelkę. Kamizelkę pokazywałam na Instagramie, na blogu dotąd nie złożyło się :)


Wykrój: 624 Burda dla Dzieci 01/2013 r. 110. Z tego samego wykroju korzystałam rok temu szyjąc spodnie w pingwiny <klik>


Wykrój już mi znany, więc nie przysporzył żadnych problemów. Szyło się szybko i przyjemnie. W tym roku dołożyłam gumę na dole nogawek - funkcja ściągacza. Chciałam jak rok temu doszyć taśmę odblaskową, jednak za żadne grzechy nie mogłam jej znaleźć. Diabeł przykrył ogonem. 


 Gotowe spodnie prezentują się tak:




Na pupie wzmocnienia, przeszyte ozdobnym szwem. By uniknąć pytań - są równe na obu pośladkach i na tej samej wysokości. Na zdjęciu przesunęła się jedna nogawka. Szelki zapinane są na plastikowe napy. 










Kończąc je po ok 3h szycia, popadłam w samozachwyt. To był TEN moment, gdy coś nam wychodzi i satysfakcja z pracy jest ogromna. Znacie to? 
 Za sugestią koleżanki Ani z bloga MamaMi Szyje <klik> , zaczęłam znaczyć zdjęcia :) 
Wszelkie komentarze i uwagi mile widziane. Jak Wam się podobają spodnie?


Pozdrawiam, P.