piątek, 15 kwietnia 2016

Wysyp dresów na wiosnę

4

Jak zwykle na blogu spore zaległości, zatem zarówno dzisiejszy post, jak i kilka kolejnych będą zbiorcze. Inaczej w życiu nie będziecie na bieżąco z tym co szyję. 

Dziś przedstawiam dwie bluzy oraz spodnie baggy w rozmiarze 110.
Bluzy to ten sam wykrój Ottobre 04/2015 model 20. 
Spodnie Ottobre 04/2015 model 17. 

Bluza w koala. Wzór kupiłam totalnie w przypływie impulsu. Dotąd nie wiem, czy nie jest zbyt infantylny dla mojego 4latka. Chabrowe akcenty w postaci ściągaczy oraz kieszeni kangurki miały przełamać "dziewczyńskość" bluzy. Udało się? Ja mam wątpliwości...choć moje koleżanki twierdzą, że niepotrzebnie. Ich małe córki stwierdził jednomyślnie, że bluza jest "chłopska". Marcel nosi ją bez mrugnięcia okiem - a to najważniejsze. 








Spodnie baggy. Co tu dużo mówić. Uszyłam, bo dawno z tego wzoru nie korzystałam. Rzadko je szyję. Internet aż kipi od tego szablonu. Każda początkująca szyjąca się za nie bierze. Kolor, który miał być neonowy (tak był opisany w sklepie internetowym...trochę na wyrost), przełamałam chabrowymi wstawkami. 





Bluza w paski chodziła mi po głowie od dawna. Uwielbiam paski. Na pintereście / instagramie wiecznie szukam inspiracji paskowych. Gdy trafiłam na tą dzianinę pętelkową w paski szaro-błękitne, wiedziałam, że muszę ją mieć. Połączyłam ją z pętelką chabrową, która idealnie podbija niezwykły urok pasków. Ściągacze pod kolor. Efekt urzekł nawet mnie samą. 












A jak Wy przywitaliście wiosnę?

Pozdrawiam, P.

niedziela, 10 kwietnia 2016

Koszula bawełniana

0

Mój Syn jest jednym z niewielu mi dzieci, które kompletnie nie zwraca uwagi co mu ubieram i szyję. Pytając go czy mu się dana rzecz czy też materiał podoba, zawsze dostaję odpowiedź - TAK! Nie wybrzydza, nie marudzi. Klient idealny. 
Nie samymi dresami człowiek szyje. A mały mężczyzna w swojej szafie potrzebuje mieć rzeczy na "od święta". 
Ta koszula powstała jeszcze w styczniu. 
Materiał to bawełna patchworkowa z AGF kupiona w Cotton Cafe . Nie pierwszy raz szyłam z bawełny kupionej w Cotton Cafe. I spokojnie kolejny raz mogłabym pisać tu peany na jej temat. Jest po prostu świetna. Jeśli choć trochę interesujecie się szyciem patchworków w USA, to pewnie zauważyłyście, że tam rękodzielniczki już dawno się zorientowały, iż ta wysokogatunkowa bawełna świetnie nadaje się również na odzież. 

Wykrój koszuli z Knippie <klik> w r. 110. 
Koszule w swoim życiu szyłam jakieś 2-3 razy wcześniej. Zdecydowanie za mało, by być specjalistką w tej dziedzinie. Nie obyło się bez wpadek. Ale wiadomo - człowiek uczy się na błędach. Mimo wszystko, jestem z niej absolutnie dumna, bo wygląda świetnie, a oba mankiety uszyte na tą samą stronę (;]) nie rzucają się w oczy w trakcie noszenia. O tej wpadce zorientowałam się gdy oba mankiety były już gotowe i zwyczajnie stwierdziłam, że nie chce mi się pruć i poprawiać. Prucie i poprawianie mały ubrań jest jednak ciut dotkliwe i upierdliwe ;)







Środek koszuli. Cała koszula uszyta szwem francuskim. Chciałam uniknąć obrzucania brzegów zwykłym zygzakiem, a zależało mi na estetycznym wykończeniu. Maksymalnie na miarę moim możliwości i umiejętności. 



Jeden z mankietów ;)


Co myślicie o takim wykorzystaniu bawełny? Może macie na nią inne pomysły?

Pozdrawiam, P.