niedziela, 10 kwietnia 2016

Koszula bawełniana

0

Mój Syn jest jednym z niewielu mi dzieci, które kompletnie nie zwraca uwagi co mu ubieram i szyję. Pytając go czy mu się dana rzecz czy też materiał podoba, zawsze dostaję odpowiedź - TAK! Nie wybrzydza, nie marudzi. Klient idealny. 
Nie samymi dresami człowiek szyje. A mały mężczyzna w swojej szafie potrzebuje mieć rzeczy na "od święta". 
Ta koszula powstała jeszcze w styczniu. 
Materiał to bawełna patchworkowa z AGF kupiona w Cotton Cafe . Nie pierwszy raz szyłam z bawełny kupionej w Cotton Cafe. I spokojnie kolejny raz mogłabym pisać tu peany na jej temat. Jest po prostu świetna. Jeśli choć trochę interesujecie się szyciem patchworków w USA, to pewnie zauważyłyście, że tam rękodzielniczki już dawno się zorientowały, iż ta wysokogatunkowa bawełna świetnie nadaje się również na odzież. 

Wykrój koszuli z Knippie <klik> w r. 110. 
Koszule w swoim życiu szyłam jakieś 2-3 razy wcześniej. Zdecydowanie za mało, by być specjalistką w tej dziedzinie. Nie obyło się bez wpadek. Ale wiadomo - człowiek uczy się na błędach. Mimo wszystko, jestem z niej absolutnie dumna, bo wygląda świetnie, a oba mankiety uszyte na tą samą stronę (;]) nie rzucają się w oczy w trakcie noszenia. O tej wpadce zorientowałam się gdy oba mankiety były już gotowe i zwyczajnie stwierdziłam, że nie chce mi się pruć i poprawiać. Prucie i poprawianie mały ubrań jest jednak ciut dotkliwe i upierdliwe ;)







Środek koszuli. Cała koszula uszyta szwem francuskim. Chciałam uniknąć obrzucania brzegów zwykłym zygzakiem, a zależało mi na estetycznym wykończeniu. Maksymalnie na miarę moim możliwości i umiejętności. 



Jeden z mankietów ;)


Co myślicie o takim wykorzystaniu bawełny? Może macie na nią inne pomysły?

Pozdrawiam, P.

0 komentarze:

Prześlij komentarz