sobota, 21 maja 2016

Snoopy w pomarańczy

5

Znacie to uczucie, gdy efekty waszej pracy przechodzą wasze oczekiwania? 

Zaczynając coś, wyobrażamy sobie metę. Wyobrażamy sobie bieg przede wszystkim, pełen znoju i mordęgi. Potem okazuje się, że jednak urodzeni z nas maratończycy, a meta to tylko kolejny stopień. Podium wszak i nam się należy! :D

Szycie tej bluzy było właśnie takim maratonem. Zakupione 0,5mb dzianiny pętelkowej ze Snoopy'm było przeznaczone na bluzę od samego początku. I od początku wiedziałam, że wykorzystam wykrój z Knippie, z którego szyłam <TĄ BLUZĘ>. To jeden z moich faworytów: świetnie leży, nie wisi na dziecku. 
Snoopy'ego połączyłam z żywym pomarańczowym ściągaczem, z którego zrobiłam też wypustki w szwach łączących rękawy z korpusem. Komin jest odszyty dzianiną 100% bawełny w kolorze, który trudno określić, coś między żółtym a pomarańczowym. Pasuje mi tutaj idealnie! Komin zapinany na plastikowe napy. 

Bluzę szyło się szybko (ok 1,5h) i bardzo przyjemnie! 
I z każdą chwilą, efekt przyprawiał mnie o szybsze bicie serca! Czułam, że będzie zapierał dech w piersiach. 
VOILA! 

Efekt końcowy moim zdaniem jest absolutnie REWELACYJNY! Wiem, przemawia przeze mnie pycha i całkowity brak skromności. Ale jestem tak bardzo z siebie dumna. 

Ta bluza to jedno z moich najlepszych dzieł.














Oryginalny wykrój Knippie 06/2015 model 17
Dzianina Snoopy <klik>
Ściągacz <klik>  
Pozdrawiam, P. 

piątek, 20 maja 2016

Gotowi na lato :)

9

Pamiętam maj zeszłego roku. Kwitnące kwiaty i palące słońce. Było bardzo ciepło. 
W tym roku postanowiłam, że upałom nie dam się zaskoczyć. Wyprawka letnia dla Marcela była gotowa już w lutym/marcu. I oczywiście upałów nie ma póki co....jednak jesteśmy gotowi, by je przywitać w każdej chwili.

Zarówno spodenki, jak i koszulki szyłam hurtowo. Od razu kroiłam po kilka par. Dzięki temu zszywanie później szło równie prężnie. Kiedyś było to dla mnie absurdem. Dziś nie wyobrażam sobie innego szycia! Dlatego szycie planuję. Jednego wieczoru siadam, szukam, odrysowuję na raz kilka szablonów. Drukuję, sklejam, wycinam. Czy to dla małego, czy dla mnie. Wszystko na raz. Cały wieczór pracy. Kolejny dzień to krojenie materiałów. Bywa, że na raz: 5 koszulek, 2 piżamy, 7 par spodni, kilka bluz. Znów wszystko na raz! Potem segreguję wycięte rzeczy kolorami i przygotowuję do zszycia. Dlaczego kolorami? By nie zmieniać nici w maszynie po każdej rzeczy. Zatem szare z kremowymi, melanżowymi jasnymi. Granaty, grafity to kolejna grupa. I tak do końca. Potem 2-3 dni szycia i VOILA! Gotowe! :D w ciągu tygodnia można wymienić całą garderobę.

Ok, ok. Aż tak szybko to nie idzie. Wystarczy choroba po drodze. Ciepły dzień na placu zabaw. I już plan się rozsuwa w czasie. Czasem zwyczajnie wena opuści mnie i odpłynie w siną dal. Mimo wszystko, szycie hurtowe naprawdę ułatwia życie :)

Poniższa kolekcja to prawdziwa kwintesencja hurtu. Koszulki różnią się jedynie wzorami na materiałach. Spodenki wykończeniem kieszeni. Krojone na jedno kopyto. Sprawdzone kopyto, podkute po mojemu :P







Koszulki uszyte z dzianin jersey <stąd> i <stąd>






Spodenki uszyte z dzianin dresowych pętelkowych, kupionych głównie <tutaj>

A jak Wy planujecie swoje szycie?

Pozdrawiam, P.